środa, 28 lipca 2010

Męki twórcze :)


Wpadłam na chwilę odkurzyć :)
Niczego mi w zasadzie nie brakuje do szczęścia, oprócz czasu.
Pracuję teraz nad scenariuszem filmowym. Przebywam od rana do wieczora w wymyślonym świecie. Sama stworzyłam ten świat, od podstaw. Dlatego tak mało mnie w świecie rzeczywistym. Nie można przecież być w dwóch miejscach jednocześnie.
Napisanie scenariusza jest proste jak drut.
Napisanie scenariusza, na podstawie którego można nakręcić dobry film - graniczy z cudem.
Mam nadzieję, że ten cud się stanie. Inaczej w ogóle bym nie pisała :)
Trzymajcie kciuki!

9 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki i... zazdroszczę ;-) Pozdrawiam. aneta

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno dobrze wpływa na wenę cierpienie psychiczne, ale tego to ja Ci absolutnie nie życzę. To chyba będzie musiało wystarczyć trzymanie kciuków.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. anabell - tutaj nie chodzi o wenę, to nie powieść, tu nie jest się artystą tylko rzemieślnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Margo - a przepraszam, dla jakiej Muchy? Tse-tse? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zygza, Nivejka - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A tak mniej więcej o czym piszesz?

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam zatem kciuki za Ciebie, Twój scenariusz i Twój film!
    Pozdrowienia :)))

    OdpowiedzUsuń