piątek, 19 lutego 2010

Czasem słońce, czasem deszcz...



Leń ma się dobrze. Nie opuszcza mnie nawet na chwilę. Wierny jak pies.
Samopoczucie w związku z tym pod psem.
Dużo pracuję i czuję ogromne zmęczenie. Zmęczona jestem stale od rana do wieczora. Zmęczona wstaję rano i zmęczona kładę się spać. Nie może mnie obudzić nawet to piękne słońce, które towarzyszy mi w drodze do pracy.
Co robi prawdziwa kobieta w takiej sytuacji? Kupuje nowe buty z delikatnej mięciutkiej skórki, śliczne i drogie. Poczułam się trochę lepiej. Nie na tyle jednak aby wróciła chęć do życia i działania.
Co jeszcze jest niezbędne każdej kobiecie? Tusz do rzęs ! O tak, teraz znacznie lepiej się czuje. Z rozpędu kupiłam jeszcze krem przeciwzmarszczkowy z wypełniaczem tkankowym i limfomodeliną – cokolwiek to znaczy. I jeszcze nową parasolkę......zapowiadają deszcze.
Leniowi się spodobałam i postanowił zostać ze mną na dłużej.
Matko kochana ! Jak zmusić swój mózg do pracy?
Chyba kupię jeszcze nowy kapelusz....
....a może powinnam jeść więcej orzechów? Podobno odżywiają mózg. Myślę, że go posiadam. Jednak myślę.... Obecność mózgu jest więc pewnikiem. Jego stan natomiast jest wielką niewiadomą....
Poza tym jestem szczęśliwa....
Przed czekającym mnie tygodniem ciężkiej pracy, podarowałam sobie dzień całkowitego odpoczynku i wyciszenia.
W związku z tym, że nie muszę nigdzie wychodzić, odzienie mogę mieć na sobie nader swobodne. Nawet całkowity jego brak byłby dopuszczalny. Naga mogę być również na twarzy. Zero makijażu. Może jakaś maseczka? Wieczorem galaretka kolagenowa, która czeka w lodówce w termosiku styropianowym i jakoś nie może doczekać się intymnego kontaktu z zagrożonymi miejscami na mojej twarzy.
Siedzę wtulona w miękki fotel. Jesteśmy sami – ja i moje myśli. Dobre myśli.
Za oknem deszcz, a w moim świecie spokojnie, cieplutko i przytulnie.
Układam myśli i uczucia. Czas płynie powoli i cichutko, aby nie spłoszyć tej chwili. Oddycham lekko i swobodnie. Odpływam w mój wewnętrzny świat, na chwilę, na dzień, dwa..... Zanim znowu upomną się o mnie szpilki i perfekcyjny makijaż.

6 komentarzy:

  1. Byle do wiosny, przypomniałaś mi o maseczce, właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szpilki i perfekcyjny makijaż... I można się poczuć. Lubie domowa swobodę, ale te szpilki tez mnie pociągają;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też milutko... kawka i kołderka...i deszcz stukający w parapet...
    Pozdrawiam cieplutko i cichutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię czasem ciszę ze mną i moimi myślami. Ale obowiązkowo jeszcze kawa!!! ...i papieros może... rewelacja!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. jest nawet taka piosenka Hey "Cisza, ja i czas". Polecam... :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to dobrze wiedziec, ze nie tylko mnie Len pokochal miloscia wierna i dlugoterminowa.
    Dobrze nam ze soba i ta wygoda..;))

    OdpowiedzUsuń