niedziela, 21 marca 2010

I co z tego, że wiosna?


Snuję się dzisiaj po chałupie i wszystko mnie denerwuje.
Ciasnota, bałagan. Nie wiem jak ludzie sprzątają, że mają potem porządek? U mnie nawet po największym i najdłuższym sprzątaniu wszystko wraca do stanu pierwotnego w mgnieniu oka. Cały dom żyje własnym życiem, przedmioty przemieszczają się według własnego uznania. A wydawało mi się, że w moim domu to ja rządzę.
Marzy mi się mały domek, wśród drzew i kwiatów, z tarasem, werandą i takimi tam...
Marzyć to ja sobie mogę. Ewentualnie czekać na cud.
Nie mam pomysłu na dalsze życie. Jakieś sugestie? :)

7 komentarzy:

  1. A ja myslalam, ze tylko ja jestem taka zdolna, ze co posprzatane, to zaraz mi sie balagan rozprzestrzenia:) Pomyslu na dalsze zycie nie mam, ale zawsze probuje przezyc do nastepnego dnia i jakos sie udaje;))

    OdpowiedzUsuń
  2. mam bardzo podobne marzenia, też tylko marzenia póki co

    OdpowiedzUsuń
  3. Podejrzewam,że bałagan nie opuści mnie do śmierci.W bałaganie znajduję wszystko bez trudu, niczego nie musze szukać, rzut oka na "stertę czegoś" i mam to, czego szukałam. No ale gdy wszystko uporządkuję, posegreguję, poukładam - to zdechł pies- ciągle czegos szukam, aż znów jest bałagan.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja mam podobnie w domu i w sumie, już przestałam walczyć z tym rozgardiaszem, wiem gdzie co jest i w sumie to się z bałaganem polubiłam :) i nie znoszę do domu już zbędnych rzeczy, co jakiś czas wynoszę co zalega... życie

    OdpowiedzUsuń
  5. Już dawno odkryłam, że sprzątanie do błędne koło, a kurz i tak zawsze wraca.
    Wędrujące przedmioty mi nie przeszkadzają, no tylko te kurze, co się zmieniają w koty... upierdliwie to i pożera czas, ale nie wymyśliłam nic, żeby w ogóle nie sprzątać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tak, koty z kurzu to zmora największa, gdyby nie one, nie musiałabym sprzątać, bo w sumie nie bałaganię - ani ja, ani Kochane Słoneczko;) inna sprawa z rzeczami w szafie, te to się dopiero maglują! urządzają wycieczki na inne półki i odwiedziny u odległych znajomych;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysł jest taki: dziś schować się gdzieś z kubeczkiem herbaty, lub kawy, lub drinkiem. Można też zabrać książki lub kompa :) Potem pójść spać, a jutro już będzie inaczej :) lepiej! Wypróbowane...

    Daj znać czy pomogło!

    OdpowiedzUsuń