poniedziałek, 22 marca 2010

Oblicza starości


W telewizji, w reklamach, w kolorowych czasopismach widzę kobiety idealne. Młode, piękne, szczupłe, o pięknych włosach i zębach. Z gładkimi porcelanowymi twarzami bez jednej zmarszczki.
Widzę to, co nie istnieje.
Prawdziwe kobiety wyglądają inaczej. Widzę je na ulicy, w sklepie, w pracy. I widzę jeszcze to czego nie zobaczę na wygładzonych fotografiach w drogich magazynach dla pań.
Widzę stare, zmęczone, samotne kobiety.
Starość starości nie równa. Różni ludzie, różne losy, różne środowiska.
Starość ma wiele twarzy.
Widzę starsze, eleganckie małżeństwo. Oboje w kapeluszach i wytwornych płaszczach. Idą wolno, uśmiechają się. Czy to jest tylko spacer? A może idą coś załatwić? Może wybrali się z wizytą do wnuków? Wyglądają na szczęśliwych. Trudno przypuszczać, że udają.
Tutaj idzie samotna starsza pani, przygarbiona, patrzy w ziemię. Ubrana w lichy płaszczyk i wygodne, tanie buty, które służą jej już zapewne od wielu lat. Zastanawiam się czy żyje samotnie, czy tylko wyszła do sklepu po cukierki dla wnuczków. Wygląda na osobę, której z renty zostaje niewiele na drobne przyjemności.
Emeryci wyjeżdżający w podróż dookoła świata są w naszym kraju jak Yeti. Wszyscy o nich słyszeli, ale nikt jeszcze nie widział.
Wiele zmęczonych życiem i pracą kobiet czeka na emeryturę jak na zbawienie. Ale czy słusznie? Wtedy, kiedy możemy spokojnie odpocząć po trudach życia, wychowywania dzieci, dbania o dom i męża, dostajemy w nagrodę smutną wegetację, biedę, głód, poniżenie.
I wędrujemy tak przez starość, w tym nędznym, podszytym wiatrem starym paletku, wyliczamy ostatnie grosze na pasztetkę do czerstwego chleba i chowamy się w domu przed światem. Przed światem w którym króluje młodość. Młodość, która przecież bardzo szybko przemija.
Dzisiaj zauważyłam, idącą po drugiej stronie ulicy, istotę ludzką.
W jakim była wieku? Trudno powiedzieć. Mogła mieć osiemdziesiąt lat, jak i pięćdziesiąt.
Pomarszczona, pociemniała twarz schowana pod wełnianą czapką nieokreślonego koloru. Spod grubej, brudnej, wystrzępionej kurtki wyglądała długa spódnica i kilka warstw swetrów. Istota człapała w ciężkich, czarnych, podartych buciorach. Z pewnością były za duże, bo z trudem je przesuwała po chodniku. W ręku niosła kilka wypchanych toreb foliowych z jaskrawymi reklamami luksusowych przedmiotów. Co w nich było? Nie wiem.
Być może to był cały jej dobytek.
Tylko tyle ofiarował jej los.
W jaskrawym, wiosennym słońcu wyglądała jak wyrzut sumienia ludzkości.
Ciemna plama bez twarzy na jasnym płótnie życia. Życia, które przywłaszczyła sobie wszechobecna młodość.
Starość starości nie równa.
Nie wiadomo jaka jest nam pisana.
Ale, że pisana to pewne.

8 komentarzy:

  1. Tak niestety jest jak piszesz - starość w naszym kraju do miłych nie należy.Wydłużono nam czas życia, ale nijak nie poprawiono jego komfortu.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie bardzo przeraża ten temat.... :( w naszym okropnym kraju boję się starości. Bo okradną mnie tak ja teraz okradają... i nie będę miała za co żyć... ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Starosc jest wszedzie do d..y, bo nawet jak sie ma forse to i tak cos dolega. Juz dawno przestalam ogladac te magazyny wypelnione zdjeciami 12latek przekreowanych na dorosle osoby. Po co sie stresowac? I masz racje nikt tak nie wyglada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że takich kobiet nie ma... Lansowany w mediach image kobiety doskonałej, próbuje narzucić nam pewien standard, za którym popędzimy przed siebie, wykupując wszelkie możliwe dodatki, kosmetyki etc. To czysty biznes i myślę, że nie powinnyśmy doszukiwać się w nim jakiegoś szowinistycznego tła. W końcu czyż każda z nas nie pragnie być piękną? Ale czym właściwie jest kobiece piękno? Widziałam w swoim życiu takie szkarady, a jednak coś w nich było pięknego, za każdym razem. Mediami nie ma co się przejmować...

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Młodość ma to do siebie, że nie myśli o starości, a o śmierci to już wcale.
    Starzy ludzie dostają wielkiego kopa od młodych tak by wylądowali na marginesie. Myślec o ludziach starych i schorowanych jest takie niewygodne. Wyrzuty sumienia są jak odcisk, czym prędzej się go usuwa, bo niewygodny.
    Bo niby skąd się biorą żarty, że przez ulicę, na czerwonym świetle mogą przechodzić tylko emeryci?
    I bez tego starsi ludzie mają świadomość bycia niepotrzebnymi. Sami chętnie by się wyłączyli, gdyby mieli guzik, jak komputer czy inne urządzenie.
    Wielu z nich cierpi w samotności, bo mają w sobie na tyle dumy, że o swojej biedzie nikomu nie są w stanie opowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutno tak się jakoś zrobiło.

    Ale prawdziwie... niestety. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  7. to bardzo przykre co napisałaś.. może dlatego, że taka jest niestety prawda...

    OdpowiedzUsuń